Grażyna Kulczyk jest bizneswoman, przedsiębiorcą i miłośniczką sztuki. Przez długi czas była w cieniu swojego męża, ale udało jej się zbudować odnoszący sukcesy biznes, który przynosi miliony. Jest właścicielką niesamowitej kolekcji sztuki współczesnej, Art Stations Foundation i galerii sztuki. O tym, jak Kulczyk osiągnęła swoje cele i stała się szczęśliwa i niezależna opowiemy na poznaniski.eu.
Młodość przyszłej bizneswoman
Grażyna urodziła się 5 listopada 1950 roku w Poznaniu w rodzinie lekarskiej. Po ukończeniu szkoły średniej została studentką Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Adama Mickiewicza. Warto zaznaczyć, że jej ojciec nalegał, aby córka wyjechała do Wielkiej Brytanii i tam zdobyła wykształcenie, ale ona odmówiła.
Od najmłodszych lat zaczęła interesować się sztuką, kolekcjonując znaczki oraz obrazy polskich i zagranicznych artystów. Podczas studiów Grażyna poznała przystojnego, inteligentnego i atrakcyjnego Jana Kulczyka. Wkrótce rozpoczął się ich romantyczny związek i na początku lat 70. para wzięła ślub. Jan zaczął budować biznes z kapitału początkowego, który dał mu ojciec. Założył sieć sklepów Interkulpol, a następnie Kulczyk Holding. Grażyna zaczęła wykładać na uniwersytecie.
Pierwsze kroki w biznesie

W 1977 roku małżeństwu urodziła się córka i Grażyna musiała zrezygnować z pracy. W tym czasie mąż ciągle podróżował, przez co wszystkie obowiązki domowe spadły na jej delikatne barki. Mimo dużych pieniędzy, jakie zarabiał Jan, nie mogła pozbyć się uczucia pustki i samotności. Najbliżsi jej nie rozumieli, a przyjaciele zazdrościli. W 1980 roku Grażyna urodziła syna Sebastiana. Gdy dzieci trochę podrosły, postanowiła radykalnie zmienić swoje życie i pójść w ślady odnoszącego sukcesy męża. Wtedy zaczęła importować rowery z Tajwanu. Wszystko poszło tak dobrze, że Grażyna zdołała stworzyć markę KANDS z dużą siecią dealerów. W ciągu dwóch lat stała się największym importerem rowerów w Polsce. Biznes ten musiała jednak zamknąć w 1997 roku, ponieważ planowała budowę centrum handlowo-artystycznego.
W latach 90. kupiła budynek Browaru Huggera i zainwestowała w niego. Aby zrealizować swój pomysł, Kulczyk zaciągnęła kredyt w wysokości 100 milionów euro. W ten sposób w 2003 roku w Poznaniu otwarto Stary Browar z restauracjami, biurami, kinami i sklepami. Być może najważniejszym obiektem była galeria sztuki, która zachwycała odwiedzających. Znajduje się w niej kolekcja obrazów warta ponad 100 milionów złotych. Warto podkreślić, że budynek ten uznawany jest za architektoniczne arcydzieło i najlepsze centrum handlowe w kraju. Zakończony sukcesem projekt pomógł Grażynie uniezależnić się finansowo od męża.
Nowy etap życia

W 2006 roku małżeństwo Kulczyków rozpadło się i wtedy Grażyna poświęciła się sztuce. W 2015 roku Jan zmarł, i bizneswoman pojechała do Wiednia, by przewieźć ciało byłego męża do Polski. Wkrótce potem zapadła decyzja o sprzedaży Starego Browaru niemieckiej fundacji za 290 mln euro.
W 2018 roku Kulczyk otworzyła galerię sztuki w Szwajcarii. W jej kolekcji znajdują się dzieła wielu znanych artystów. Dzięki wytrwałości i wysiłkom Grażynie udało się zbudować dobrze prosperujący biznes. Swój sukces przypłaciła jednak wieloma wyrzeczeniami. Nawet w wolnych chwilach myśli o pracy.
W 2022 roku Kulczyk zdecydowała się wystawić na aukcję część swojej osobistej kolekcji. Bizneswoman nadal rozwija swoją galerię i często uczestniczy w wydarzeniach towarzyskich. Sekret jej sukcesu tkwi w wierze w siebie i dążeniu do najlepszego.